[Home]  [Poprzednia]  [Piętro wyżej]  [Następna]



ZWĄTPIENIE


Cieknie życie przez palce
Stary sączy się jad
Bezbarwnej codzienności
Nowy nadać chcę kształt....

    Gdy tłum wirując w miejscu
    Tłumaczy się postępem
    Podstępną wietrząc zmowę
    Wnet staję się natrętem...

      Przez bezmiar beznadziei
      Czyż będę brnąć bez końca?
      Czyż aby brzuch napełnić
      Mam obejść się bez słońca?

        Fale codziennych absurdów
        Miarowo biją o nicość
        Pragnę już dotrzeć do brzegu,
        Nie chcę już błagać o litość...



[Home]  [Poprzednia]  [Piętro wyżej]  [Następna]

   Po angielsku

 
Copyright © 1997 - 2017 by Andrzej Wodzianicki
Email us at aw@cmncore.org