Duchowy racjonalizm

[Home]  [Poprzednia]  [Piętro wyżej]  [Następna]



DUCHOWY RACJONALIZM

 

Czy wiesz że ani czas ani przestrzeń nie mogą posiadać wyobrażalnej granicy? Gdy zdasz sobie sprawę z konsekwencji wynikających z otaczającego cię nieskończonego potencjału, wówczas zrozumiesz, że podstawy absolutnie wszystkiego co jest dostępne ludzkiemu poznaniu są pod ostatecznym znakiem zapytania.

Jako że nadrzędna prawda nie może być potwierdzona, każde na jej temat założenie jest niewykluczone i równoprawne. Skoro nie ma żadnych autorytetów odnośnie podwalin dostępnego nam świata, możemy więc dowolnie przypisywać mu nieskończenie wiele różnych szerszych kontekstów.

Oczywiście, odnośnie najbardziej podstawowych czynników, żaden kontekst nie może być ani potwierdzony ani wykluczony. Choć spektrum potencjalnych prawdopodobieństw nie posiada żadnych ograniczeń, pewien podstawowy czynnik musi jednak wstępnie warunkować całą rzeczywistość, dzięki czemu nasz świat taki a nie inny.

Skoro kryteria obiektywne co do najszerszej skali bytu nie są nikomu dostępne, mamy więc prawo aby stosować co do niej kryteria subiektywne. Możesz dlatego czynić indywidualne założenia o pierwotnych podstawach wszechwymiaru poprzez własną intuicję. Nikt inny nie posiada przecież lepszych sposobów aby ustalać coś takiego.

Obecnie panująca perspektywa, sztucznie wykreowana przez dominującą świat zachodnią cywilizację, to tylko pewne podejście do lokalnego wycinku świata - jedno z nieskończenie wielu możliwych, choć ustalone zupełnie nie w naszym interesie, lecz wręcz przeciwnie. Dlatego ostateczną prawdę należy ustalać nie poprzez ową narzucaną nam perspektywę, lecz poprzez podstawowe wartości, wrodzone jak najgłębiej w naszą własną naturę.

W praktyce, pewne wstępne założenia figurują jednak w naszych psychikach jako odgórnie wpojone nam sugestie. Na ich podstawie popadamy w wytyczony stosunek co do otaczającej nas rzeczywistości, komunikujemy się na jej temat w przypisany nam sposób i funkcjonujemy w niej obowiązująco. Z tym, że owe założenia nie są akceptowane celowo ani rozważnie. W zdecydowanej większości społeczeństwa przyswajają je podświadomie oraz domyślnie.

Oczywiście założenia mają prawo być całkowicie dowolne, ze względu na brak jakichkolwiek obiektywnych danych na ich temat. Z tym, że każde założenie zawsze posiada pewien krytyczny wpływ na ludzką psychikę, a więc zarówno na jednostki jak i na społeczeństwa.

Ów wpływ może być radykalnie różny. Może wspierać i utwierdzać ludzkość, z drugiej zaś strony może ją deprawować i czynić podupadłą. Może przypisywać pewne pozytywne cechy nadrzędnej rzeczywistości poza ludzkim poznaniem, albo też może negować ją całkowicie.

Na przykład, zgodnie z chrystusowym podejściem, Bóg to nasz wspólny Ojciec. Bóg to oczywiście podstawa wszechbytu na najszerszej skali. Dlatego w ten sposób człowiek identyfikuje się ze wszechbytem. Dzięki temu staje się niezależny od lokalnych nacisków. Jeśli potrafisz odnosić się przede wszystkim do najszerszego wymiaru, wówczas otaczające cię lokalne warunki nie będą dominować twojej psychiki.

Ponadto, w odniesieniu do wszechwymiaru, wszyscy pochodzimy z tego samego źródła, wobec czego wszyscy jesteśmy czymś jednym i takim samym. Logiczną konsekwencją jest dlatego rozpoznanie, że łączą nas esencjonalnie wspólne cechy. Pomijając więc zewnętrzne przejawy poznawczych procesów, wszyscy podlegamy takim samym rodzajom podstawowo ludzkich doznań.

W ostatecznym sensie należy dlatego utożsamiać się ze wszystkimi, czyli miłować bliźnich. W ten oto sposób powstanie ogólnoludzka wspólnota bez obalania różnic ani cech indywidualnych. A więc, z punktu widzenia najszerszej perspektywy liczy się głównie wspólna tożsamość, a nie powierzchowne różnice.

Zaś w przypadku wręcz odwrotnym, ludzie rozpoznają wyłącznie wymiar lokalny. Liczy się wówczas tylko zaspakajanie instynktownych impulsów. Aby zaspakajać impulsy jak najskuteczniej na ograniczonej skali, należy jednak przechytrzać i dominować innych. Człowiek który uznaje takie podejście mając się przy okazji za trzeźwego realistę, jest jednak w gruncie rzeczy człowiekiem ograniczonym.

Jest to rodzaj podatnej manipulacjom zwierzęcej mentalności, odwiecznie wpajanej nam poprzez satanistów, pragnących w ten sposób dominować ludzkość. Przekonanie, że ma prawo istnieć wyłącznie to co przejawia się w zakresie ludzkiego poznania to zarówno ignorancja jak i arogancja. Rozpoznając tylko wymiar lokalny, stajesz się psychicznie podporządkowany warunkom owego wymiaru. Dlatego wytrawni manipulatorzy twierdzą, że 'byt określa świadomość', mając oczywiście na myśli jedynie lokalnie dostępne środowisko.

Otumanione w ten sposób nieszczęsne plemię, od starożytnych czasów podlegające satanistom, lubi się więc wywyższać i separować od reszty ludzkości. Uznaje się dlatego za wybranych, lub wręcz za nadludzi. Jako że brakuje im scalających wszechświat pojęć, człowiek jest dla nich przedmiotem a nie podmiotem. Ich rzekoma mądrość to ciągła, bezpardonowa konkurencyjność, którą kamuflują wobec innych umizgami oraz fałszem. Dlatego nigdy nie potrafią być szczerzy ani otwarci. Zaś byle tyran może się w każdej chwili stać ich tutejszym bożkiem. A więc, z punktu widzenia wąskiej perspektywy liczą się głównie powierzchowne różnice a nie wspólna tożsamość.

Różne rodzaje wstępnych założeń wywołują więc w ludzkości diametralnie odmienne postawy i powodują wręcz krytyczne konsekwencje. Niestety, ludzkość nie uświadamia sobie, że można dowolnie dokonywać najbardziej wstępnych wyborów. Większość uznaje podświadomie wpojone im założenia za elementarne prawdy, wobec czego potrafi je tylko potwierdzać, nie wiedząc że można je również zmieniać i ulepszać.

Dlatego odgórnie dominujący świat plutokraci celowo wpajają ludzkości upokarzające sugestie, dzięki czemu dalsze społeczeństwa również stają się z czasem coraz to bardziej marne i służalcze w stosunku do nich. Dlatego też w wielkim stopniu panuje dziś podsycany naukowymi pretekstami negujący nas materializm.

Wbrew temu, zawsze należy pamiętać, że nic obiektywnego nie może być ustalone co do ostatecznej natury wszechbytu. Należy więc wybierać wstępne założenia samodzielnie, ze względów czysto subiektywnych, pomijając odgórne agitacje ze strony globalistycznego SYSTEMU. W tym celu wystarczy wytworzyć sobie nawyk aby w miarę regularnie wybiegać myślą poza wymiar lokalny. Nieskazitelne, dogłębnie wrodzone w naszą naturę pierwotne inklinacje zaczną się wówczas uaktywniać i przejawiać w świadomości.

Wielka Niewiadoma zawiera oczywiście nieskończone potencjały. Niemniej, jeśli myślisz samodzielnie, to zdajesz sobie sprawę że rzeczą najbardziej sensowną jest odnoszenie się do CAŁEJ rzeczywistości, wraz z NIEWIADOMĄ włącznie, bo jedynie na tym etapie króluje prawda ostateczna. Szczera i dogłębna analiza nieskończonego wszechwymiaru jest dokładnie tym samym co od dawien dawna uznawaliśmy za modlitwę do Boga.

Dokonywanie własnych wyborów w doniesieniu do nieograniczonej skali potencjałów to pełna samorealizacja. W ten oto sposób nie popadamy już dłużej w utrącające nas fałsze, lecz samodzielnie odkrywamy uniwersalne wartości. Potrafimy wówczas realizować wszelkie ideały bez najmniejszych błędów ani kompromisów.

 



[Home]  [Poprzednia]  [Piętro wyżej]  [Następna]
 

   Po angielsku

 
Copyright © 1997 - 2017 by Andrzej Wodzianicki
Email us at aw@cmncore.org