polpost_2014_98.htm

[Home]  [Poprzednia]  [Piętro wyżej]  [Następna]



STRZEŻ SIĘ NAUKOWATYCH MATACZY

 

Każdy z nas to istota świadoma, która na przestrzeni życia ma dostęp tylko i wyłącznie do lokalnego wycinka rzeczywistości. A więc, twój cały świat to nie więcej niż pewien niewymierny ułamek niepojętej CAŁOŚCI wszechbytu.

Ów ułamek to jednak przebogaty potok zmysłowych danych, które mogą być interpretowane na nieskończenie wiele różnych sposobów. Nawet przeciwstawne ujęcia, oparte o wzajemnie wykluczające się założenia, są ostatecznie równorzędne. Bez względu na to czy potwierdzają je aktualne okoliczności, ich abstrakcyjne podstawy wykraczają poza wymiar dostępny ludzkiemu poznaniu, a więc pozostają jednakowo teoretyczne i nieweryfikowalne.

Takie lub inne domniemania co do najszerszych podstaw wszechbytu nie wpływają jednak na nasze postrzeganie empirii tu i teraz. Dlatego mahometanie, katolicy czy też ateiści potrafią równie sprawnie posługiwać się matematyką, rozwiązywać rebusy, grać w szachy, lub czynić trafne przewidywania.

A więc, stosując uniwersalną logikę, wrodzoną w ludzką świadomość, wszyscy wyciągamy jednakowe wnioski co do lokalnie występujących korelacji. Niemniej, od zarania historii przypisujemy światu różne domyślne podłoża, w oparciu o które budujemy swoją wizję odnośnie całokształtu rzeczywistości oraz swój modus vivendi.

Czym dłużej trwa przyjęty przez nas wstępny aksjomat, tym bardziej się do niego przywiązujemy i tym bardziej zaciekle odrzucamy wszelkie alternatywy. Każdy ustalony układ ma tendencję aby trwać i pogłębiać się z czasem, bo kolektywnie przyjęte standardy ułatwiają współpracę oraz komunikowanie się, tworząc przy okazji wrażenie wyłącznej prawdy.

Twierdzimy więc że jest 'tak i TYLKO tak', co jest zresztą zrozumiałe, bo właśnie w odniesieniu od ustalonych kategorii stajemy się bardziej sprawni i pogłębiajmy kontrolę nad otaczającym nas środowiskiem. Niestety, zapominamy jednak że przyjęte kategorie są czysto przypadkowe - i że chroniąc nabyte przyzwyczajenia negujemy cały wachlarz innych możliwych podejść. Ignorujemy więc fakt, że potencjalne alternatywy mogą nam radykalnie ulepszać jakość bytu.

Dlatego na przykład, niewolnik który rodzi się i wychowuje w niewoli, potrafi tylko marzyć o polepszaniu niewolniczych warunków, lecz nie jest w stanie uzmysłowić sobie, że istnieją całkiem inne opcje. Niestety, tak mści się na nas nasza inercja.

Na tej zasadzie powstają i utrzymują się wszystkie socjalne konwencje: kulturowe, religijne, filozoficzne, ideologiczne, polityczne - oraz inne, utarte sposoby rozumowania. W ten sam sposób powstała również i zagnieździła się w naszej psychice tzw. nauka. Pod pretekstem 'oświecenia', materialistyczne podejście zostało nam wpojone jako współczesna religia - bo tak chciały dominujące naszą cywilizację GLOBALISTYCZNE elity.

Nauka to formalizacja wymiaru lokalnego. Stanowi ścisły, usystematyzowany opis wycinka obserwowalnych korelacji, występujących w dostępnym nam spektrum natury. Wynikają z tego praktyczne metody oraz technika, dzięki którym powstaje wiele wynalazków i skutecznych rozwiązań.

Z czasem nauka poszerza się. Jej terminologia specjalizuje się i pogłębia, zaś szczegółowe informacje w jej różnych dziedzinach są na tyle liczne i skomplikowane, że nikt nie jest w stanie ich wszystkich przyswoić. Dlatego w dzisiejszych czasach nauka staje się popularnym mitem.

Liczne masy które się nią zachwycają, łatwo popadają w zapomnienie, że istnieją o wiele szersze, bardziej podstawowe wymiary, co do których nauka zupełnie się nie odnosi. Przyswajają więc naukowe teorie jako wyłączne prawdy, upośledzając w ten sposób swoje podejście do otaczającego nas niezgłębionego wszechbytu.

Zaś powołujący się na naukowe autorytety demagodzy, wpajają wszystkim NAUKOWATOŚĆ, czyli ogłupiające, dogmatyczne musztry, aby podporządkować ich SYSTEMOWI dążącemu do globalizmu.

Owszem, można rozumować naukowo, czyli w sposób który domyślnie neguje człowieka, kładąc nacisk na tzw. 'realia obiektywne' i pomijając fakt, że przejawiają się one poprzez nasze poznanie. Jest to po prostu jedno z nieskończenie wielu teoretycznie dozwolonych podejść, choć wynikają zeń niekorzystne, utrącające nas implikacje.

Ludzie ograniczeni uznają wpojone im metody analizowania danych za prawdy nadrzędne - definiujące absolutnie wszystko. Jako potulne stado, przyjmują w ten sposób obowiązujące antyludzkie doktryny. Zaś NAUKOWACI 'eksperci' to dla nich najwyższe autorytety od wszelkich tematów.

Z drugiej zaś strony, prawdziwie światli ludzie rozumieją że wszelkie postrzegane 'prawdy obiektywne' są tylko lokalne - uzależnione od szerszych, wiecznie niedostępnych nam czynników. Dlatego wcale nie muszą być obowiązujące w szerszym znaczeniu, ani rzutować na nasz stosunek co do rzeczywistości w sensie ogólnym.

Skoro czynniki lokalne nie przesądzają niczego odnośnie CAŁEJ rzeczywistości, wobec tego nasze najogólniejsze postawy mają prawo być całkowicie dowolne - ustalane poprzez własne, wewnętrzne kryteria. Czemu więc nie wybrać takich podejść, które utwierdzają nas jako istoty świadome - zamiast tych materialistycznych, które nas umniejszają i negują, przeinaczając podmioty na przedmioty?

O wiele sensowniej jest tworzyć naukę, pamiętając że faktem prawdziwie nadrzędnym jest ludzka świadomość - sama w sobie stanowiąca jedyny absolut, poprzez który wtórnie dopiero przejawiają się nam wyłącznie względne półprawdy.

Lokalnie występujące empirie mają oczywiście praktyczne znaczenie, ale to wszystko. Nie powinny więc być przyjmowane jako nadrzędne prawdy, definiujące nasze psychiki i ograniczające nasze potencjały. Absorbowanie się nimi w sensie ostatecznym to wielka głupota, wynikająca z podsuwanych nam NUKOWATYCH sugestii.

Mądrością zaś jest świadomość, że w świetle niezgłębionego absolutu, absolutnie nic nie jest wykluczone i absolutnie wszystko jest możliwe - w ostateczności.

Choć plany, zadania, czy też doraźne czynności, powinny być wykonywane trzeźwo, w odniesieniu do aktualnie panujących warunków, to jednak ustanawianie własnych, odgórnych celów nie musi być upadłym dostosowywaniem się do czegokolwiek.

Wręcz przeciwnie, ustanawianie celów najogólniejszych powinno być dokonywaniem dowolnych projekcji - niczym nie ograniczonych, optymalnych i w pełni idealistycznych.

W ten oto sposób nie pozwolimy się dłużej kierować w ślepe uliczki, lecz zaczniemy tworzyć własny świat - poprzez wartości wbudowane w naszą naturę oraz poprzez bezkompromisowe, świadomie obrane wybory.

 



[Home]  [Poprzednia]  [Piętro wyżej]  [Następna]
 

   Po angielsku

 
Copyright © 1997 - 2017 by Andrzej Wodzianicki
aw@cmncore.org