[Home]  [Poprzednia]  [Piętro wyżej]  [Następna]


WIELKI PRÓG


Króluje obecnie założenie, że fakty są obiektywne i z tej racji są niezależne od obserwatora. Jednakże, wstępny fakt, to obserwacja jako taka. Choć fakty  przypuszczalnie istnieją poza obserwatorem, to 'faktycznie' stanowią fenomen w umyśle obserwatora.

Istnienie czegokolwiek może zostać ustalone wówczas gdy powstaje WIEDZA o danej rzeczy. Umysł jest więc warunkiem wstępnym oraz nośnikiem koniecznym do ustalania faktów. Wyobrażenie o faktach istniejących poza umysłem, jest absurdem, który jako taki może istnieć jedynie w umyśle. A więc nasze przeświadczenie o tym co istnieje 'na zewnątrz' jest tylko projekcją umysłu.

Nasze zmysły nieustanie dostarczają nam strumienia informacji który pochodzi z naszego otoczenia. W momencie kiedy informacja dociera do naszych organów zmysłowych stanowi zaledwie skomplikowany ciąg fragmentarycznych i niespójnych bodźców, z dużą domieszką przypadkowości. Muszą być one poddane syntezie, aby z nich wynikało rozumne odzwierciedlenie zewnętrznego świata. Poprzez późniejsze relacje z otoczeniem owo odzwierciedlenie jest poddawane próbom. Wszelkie założenia które wytrzymują próbę czasu zostają uznane za fakty.

To co istnieje na zewnątrz nie jest tym samym co bodziec, który generuje, ani nie jest doznaniem jakie bodziec wywołuje w naszych psychikach, a już na pewno nie jest identyczne z naszymi wnioskami na temat tego, co stanowi obiektywne przyczyny danego doznania. Jest zaś czymś pośrednim, opartym o inferencję (domniemanie).

Umysł nie zadaje sobie trudu aby rozróżniać pomiędzy poszczególnymi fazami procesu percepcji. Końcowy rezultat przetwarzania informacji zostaje utożsamiony z jego początkową przyczyną. Jednakże, samo przetwarzanie stanowi filtrowanie i 'obróbkę' oryginału w sposób charakterystyczny dla danego aparatu percepcyjnego.  To co się zeń wyłania subiektywnie jako rzekomy fakt obiektywny, to w rzeczywistości wybiórczy i przeistoczony zlepek jego pierwotnych cech, istniejący w umyśle podmiotu.

Taki podzbiór prawdopodobnie eksponuje to co istotne by polepszyć szanse przetrwania organizmu w odniesieniu do danego faktu/obiektu, bądź całej klasy takich faktów/obiektów. Jest jednak mało prawdopodobne aby reprezentował on oryginał w jego pierwotnej pełni - jakim on jest w absolutnym sensie, ponad zafałszowaniem wynikającym z percepcji.

Uświadamiając sobie, że tylko wtórne i niepełne odbicie rzeczywistości może zaistnieć w naszej świadomości, mamy prawo domniemywać, że PIERWOTNA RZECZYWISTOŚĆ, jest rzeczywistością pełną i ostateczną, absolutnie obiektywną, a za razem nam jako taka całkiem niedostępną.

*            *            *


Usiłując objąć zupełnie wszystko, umysł dokonuje aktu samonegacji. Zapominając że jest naczyniem w którym mieści się wszelka wiedza, umysł utożsamia wiedzę z 'niezależnymi faktami', jednocześnie odbierając naczyniu rację bytu.

Jeśli umysł potrafiłby zrozumieć swój błąd, wówczas mógłby automatycznie pobierać dowartościowanie poprzez każdy przejaw bytu, jako że każde doznanie implikowałoby potwierdzenie umysłu jako nieodzownego nośnika dla wszelkiej treści.

Można spojrzeć na umysł jak na lustro, które jest TYLKO świadome zawartego w nim odbicia. Subiektywne odbicie jest jedyną rzeczywistością na jaką ludzki umysł jest stać. Cały żart polega na tym, iż umysł mniema, że postrzega rzeczywistość źródłową a nie jej wtórne odbicie.

W konsekwencji umysł uznaje zawartą w sobie treść za coś zewnętrznego, co istnieje niezależnie i 'obiektywnie'. A więc, to co jest uznane za 'zewnętrzny świat' jest uznane jako rzeczywistość nie dlatego że stanowi część świadomości, lecz dlatego, że istnieje jakoby poza nią. I w ten sposób umysł wywyższa powstałe w nim odbicia, podczas gdy deleguje sam siebie w niebyt. Aby uznać lustrzane odbicie za rzeczywistość trzeba zanegować lustro.

A oto następna uproszczona analogia: gdy oglądamy film w kinie odnosimy wrażenie, że akcja toczy się na ekranie. Nie przejmujemy się faktem, że z tyłu znajduje się projektor i że światło podróżuje przez soczewkę i przez całą długość sali kinowej zanim dotrze do ekranu. Jeżeli już mówić że filmowa akcja 'toczy' się gdziekolwiek, to najprędzej w samym projektorze, a to co na ekranie jest już czymś wtórnym - i odwróconym 'do góry nogami'.

Projekcja z projektora na ekran to rzecz dla wszystkich oczywista, lecz większość z nas ma ogromne trudności aby dostrzec, że tzw. obiektywne fakty, które napotykamy w życiu to również podobna projekcja.

Rozwijając analogię, projektor to świat zewnętrzny, nasza świadomość to ekran, soczewka zaś i przestrzeń dzieląca ją od ekranu to zmysły, które dostarczają nam bodźce. Żyjemy na dwu-wymiarowym ekranie, który uznajemy za pełną i wyłączną rzeczywistość. Jakie możemy poczynić więc postępy?


*            *            *


W pierwszym rzędzie, możemy przyznać, że ów 'byt na ekranie' jest dla nas najbardziej autentyczną rzeczywistością, a to z tej racji, że to właśnie tu zachodzą wszelkie nasze doznania świadome.

Następnie, możemy uznać, że ekran jest tylko ekranem i dlatego nasz świat rzeczywisty musi pozostać na zawsze zamknięty w ramach naszej subiektywnej świadomości. A więc rzeczywistość jest subiektywna, gdyż istnieje 'dla nas' indywidualnie.

Dalej, możemy wywnioskować (dokonać inferencji), że projektor gdzieś na zewnątrz ekranu stanowi logiczną konieczność - musi więc istnieć obiektywny, 'bardziej' rzeczywisty świat który poprzedza nasz świat subiektywny i służy mu za fundament.

Taka inferencja może istnieć jedynie na 'ekranie' świadomości ale reprezentuje jej ekspansję w nowy wymiar - tu ekran-świadomość postuluje istnienie pewnej relacji z projektorem, który z racji ograniczeń właściwych ekranowi musi pozostawać domniemaniem.

Powyższe analogie mają oczywiście poważne ograniczenia. Zarówno lustro jak i ekran są zdolne jedynie do odzwierciedlania treści i nie są w stanie niczego postulować. Ludzka świadomość jest natomiast wielowarstwowa i na pewnym etapie staje się zdolna do dokonywania abstrakcyjnych inferencji.


*            *            *


Pierwsza warstwa świadomości odpowiada samej powierzchni ekranu, jako że pobiera bodźce z zewnątrz. W tej warstwie, będącej w bezpośrednim kontakcie z otoczeniem, odbierane są wrażenia zmysłowe w czasie rzeczywistym. Jest to strefa odbioru bodźców zmysłowych w czasie.

W następnej warstwie świadomość dokonuje oceny doznań zmysłowych pod kątem ich natychmiastowego posmaku. Na ogół wszystko co może stanowić zagrożenie dla organizmu wiąże się z bólem, a to co pomaga w biologicznym przetrwaniu wywołuje pozytywne odczucia. W tej warstwie, percepcje nabywają zdolności aby motywować działania, oraz stają się zorientowane na przydatność w walce o przetrwanie. Jest to strefa motywujących impulsów i prostych reakcji w czasie.

W trzeciej warstwie produkt dwu poprzednich zostaje poddany dalszemu scalaniu aby ustalić praktyczną wagę zjawiska które reprezentuje. Neutralne bodźce występujące w charakterystycznych konfiguracjach oraz przypisane im pierwotne oceny są poddane syntezie, w wyniku której otrzymują odrębną tożsamość i 'niezależny byt' jako fakty. Rodzi się tu przestrzeń, jako dodatkowy wymiar. Powstają 'obiekty', w wyniku definicji dokonanych przez świadomość. W tej warstwie również powstaje zasadniczy błąd, polegający na myleniu struktur istniejących w umyśle z ich odpowiednikami na zewnątrz. Jest to strefa interpretacji konkretów prostych w czasie i przestrzeni.

W następnej warstwie, poprzednie trzy zostają zintegrowane w taki sposób, że powstaje całościowa interpretacja rzeczywistości. Stanowi ona bardziej trwałą strukturę, z której wyłaniają się reguły i domyślne uogólnienia na temat rzeczywistości. Wiodącą zasadą jest tu nadal usprawnianie praktycznych spraw bytowych. Jest to strefa interpretacji konkretów złożonych w czasie i przestrzeni.

Wyżej rozwinięta świadomość może osiągnąć piątą warstwę, gdzie powstaje zbiór celowo kultywowanych konkluzji. Tu wiedza staje się celem samym w sobie i nie musi sprowadzać się do zaspakajania biologicznych potrzeb. Interpretacja rzeczywistości nie jest już przypadkowym produktem ubocznym walki o byt, lecz wynika ze świadomej intencji. Staje się więc wyrafinowaną strukturą, dążącą do logicznej spójności oraz podlegającą ciągłym modyfikacjom i ulepszeniom. Nacisk jest tu na wiedzę teoretyczną i ustanawianie powszechnych praw. Tu rodzi się filozofia. Na tym poziomie ekran-świadomość może zacząć postulować projektor, oraz w imię poznawania wyższej prawdy, może zacząć korygować zafałszowanie wynikające z ukierunkowania ku pragmatycznym celom przetrwania występującym w niższych warstwach aparatu poznawczego. Jest to strefa interpretacji abstrakcyjnych w czasie i przestrzeni.

Ponad tą warstwą świadomość może rozwinąć pewne centrum, które jest całkowicie bezużyteczne z punktu widzenia imperatywu biologicznego przetrwania. Nie odnosi się ono w ogóle do praktycznych spraw ani do doraźnej egzystencji, lecz pozostaje pochłonięte obliczaniem szerszych implikacji wynikających z syntezy poprzednich warstw. Pod jego kontrolą świadomość poszukuje już tylko wspólnej płaszczyzny z Absolutem. W ten sposób świadomość sięga poza własne ograniczenia i odszukuje swój odpowiednik w szerszym kontekście, który jest jej dostępny jedynie poprzez inferencję. Na tym etapie ekran poszukuje projektor, swoją domniemaną przyczynę poza własną płaskością. Dokonując tego aktu świadomość odkrywa dodatkowy wymiar. Przedmiotem zainteresowania są dla niej odwieczne prawa uniwersalne. Jest to wielowymiarowa strefa duchowa.


*            *            *


Reasumując: Słusznie słownik określa przymiotnik 'subiektywny' jako stronniczy a przymiotnik 'obiektywny' jako rzeczywisty, wolny od uprzedzeń i istniejący niezależnie od poznającego podmiotu. Błąd się wkrada przy nieodpowiednim stosowaniu tych pojęć.

Wszelkie ludzkie doznania są subiektywne. Mieści się tu za równo czarna magia jak i nauka. Czas i przestrzeń, materialistyczne czy spirytualistyczne dogmaty, codzienne zajęcia, wielce uczone wnioski o fizyce i wszechświecie, filozofie różnych maści - wszystko to objawia się nam poprzez świadomość i w niej rezyduje. Z tej racji, na zawsze pozostaje subiektywne.

Można by nawet zaryzykować tezę, że poza subiektywnym światem naszej świadomości nie istnieje nic, jako że tylko nasze subiektywne doznania są bezpośrednie i nie podlegają wątpliwościom. Taki właśnie krańcowy brak wiary reprezentuje solipsyzm.

Świat obiektywny, jest jedynie domniemaniem - w przeciwieństwie do solipsystów, należy mniemać raczej słusznym, bo jednostkowa świadomość nie jest pełna i kompletna oraz posiada ograniczenia własnej podmiotowości (woli). Możemy więc założyć, że nasze doznania są wynikiem rzeczywistej obecności wywołujących je czynników, istniejących gdzieś poza samym doznaniem. Z tym, że obiektywny świat w momencie gdy wkracza w naszą świadomość jest już tylko subiektywnym odbiciem.

Z tego względu, cała nasza wiedza, to niedoskonałe i niepełne odzwierciedlenie rzeczy rzeczywistych, które ISTNIEJĄ poza naszą świadomością. Rzeczywisty świat obiektywny może więc być określony jako RZECZYWISTOŚĆ PIERWOTNA, ABSOLUTNA, OSTATECZNA lub IDEALNA. Pozostaje ona niezgłębioną, tajemniczą i wiecznie obecną NIEWIADOMĄ.

UWAGA! To, że coś jest odwzorowane w świadomości, np. księżyc, nie oznacza, że jesteśmy świadomi jego obiektywnego istnienia. Zarówno wrażenia które on w nas wywołuje oraz nasze myśli o jego istnieniu NIE SĄ KSIĘŻYCEM! To wyłącznie jego odbicia. My zaś jesteśmy w naszych pojęciach o rzeczywistości podobni do księżyca, który myśli, że jest słońcem.

Niektóre z ludzkich dyscyplin, choć ugruntowane w realiach świadomości, usiłują przekroczyć próg tego co poznawalne i zerknąć w wielkie 'poza'. W sumie, mniemanie, że skutki odzwierciedlają ich przyczyny jest logiczne i sensowne. Dlatego, badając dostępny nam wymiar rzeczywistości subiektywnej, możemy z pewną dozą prawdopodobieństwa spekulować o rzeczywistości nadrzędnej (tej obiektywnej). Może to skutkować szerszymi horyzontami i budującym poczuciem oświecenia u wszystkich tych, którzy próbują przekroczyć ów Wielki Próg. Taki był właśnie pierwotny cel większości religii, zanim jeszcze uległy degeneracji. Duża część filozofii też zmierza do tego celu. Nieco mniej świadomie, dążą do niego również teoretyczna fizyka i matematyka.

Bez względu na to, jak intrygujące i uzasadnione by nie były nasze domniemania co do ABSOLUTU poza progiem poznania, pozostaną one na przestrzeni naszego życia tylko hipotezami opartymi o WIARĘ. Niemniej, usiłowania aby wyjść poza ograniczenia naszych skończonych możliwości umysłowych i dotarcia od sedna największej tajemnicy OBIEKTYWNEGO BYTU, stanową najszlachetniejsze zastosowania dla ludzkiej inteligencji.



[Home]  [Poprzednia]  [Piętro wyżej]  [Następna]

Po angielsku

 
Copyright © 1997 - 2017 by Andrzej Wodzianicki
Email us at aw@cmncore.org