[Home]  [Poprzednia]  [Piętro wyżej]  [Następna]


RÓŻNE OWCZE SKÓRY


Praktyka kapitalizmu opiera się na założeniu, że każda istota ludzka kieruje się głównie dosiebnym, samozachowawczym priorytetem. Zgodnie z tym wstępnym założeniem pobudki jakichkolwiek naszych poczynań to odgórnie nas determinujące biologiczne nakazy.

Kapitalizm stroni od wygłaszania jakichkolwiek teoretycznych tez. Usiłuje on wycinkowo kierować naszą uwagę ku praktycznej stronie bytu: "kup to, w tym ci od twarzy, kup tamto, bez tego się nie obejdziesz".

Jest rzeczą zrozumiałą, że nie leży w interesie ośrodków zarządzających światowym kapitałem aby naświetlać rzeczywiste sprężyny swych posunięć. A kapitaliści są przecież z tego znani, że skutecznie dbają o własne interesy. Rzecz jasna, że wstrzymują się od wszelkich ostentacji na tematy ogólne, a w szczególności już na temat istoty kapitalizmu.

Sposób w jaki kapitalizm funkcjonuje wskazuje jednak na to, że wyznaje on zasadę ekonomicznego determinizmu. Co ciekawe, jest to zbieżne z tezami którymi legitymuje się rzekome przeciwieństwo kapitalizmu - marksistowski komunizm.

Marks wygłosił swą słynną półprawdę, że byt określa świadomość.  W jej myśl, kapitaliści celowo ingerują w warunki naszego bytowania, tak aby wytwarzać w nas oczekiwane światopoglądy, postawy i reakcje. Jedynie oni mają ku temu środki. A więc, zarówno teoretycy komunizmu jak i praktykujący kapitaliści wychodzą ze wspólnych założeń.

Istnieje dla nich jedynie obiektywna materia. Jest ona rzeczywistością właściwą, o znaczeniu zasadniczym. Ludzki umysł, ludzka świadomość czy też jaźń oraz wszelkie subiektywne ludzkie doznania są jedynie przypadkową pochodną procesów zachodzących w świecie materii.

Oznaczałoby to, że obiekt poznania ma być nadrzędny poznaniu jako takiemu. To co istnieje w sposób obiektywny przyjmuje się za warunek poznania. A więc, dla utajonych jak i dla afiszujących się materialistów względy obiektywne są zawsze pierwszoplanowe.

Model rzeczywistości jakim dysponuje współczesny świat zawiera u swych podstaw zasadniczy błąd. Opiera się on na założeniu, że ciągłość doznań świadomych jest ostatecznie uwarunkowana obiektywną materią oraz zachodzącymi w niej przemianami.

Cywilizacja w której uczestniczymy dokonała w swym zaraniu absurdalnego przedefiniowania. Jakość subiektywnych doznań i kierowanie ich ku doskonałości, czyli ku pełni ludzkiego szczęścia, przestały być jej głównymi celami. Zastąpiły je wysiłki aby dokonywać zmiany w świecie zewnętrznym.

Przeprowadzenie pewnych zamierzonych zmian na szczeblu fizycznej rzeczywistości jest więc decydujące. Wygranie wojny (w imię faszyzmu), wybudowanie mostu (w imię komunizmu) czy osiągnięcie dominacji rynków pewnym towarem (w imię własnej kieszeni) stanowią rodzaj dążeń dla których programowo pomija się subiektywne doznania zamieszanych w nie ludzkich istot.

Ból i cierpienie wszystkich tych, na których odbijają się konflikty zbrojne nie znaczy wiele dla tych, którzy decydują się na rozpętanie wojen, jeśli sądzą że mogą przez to coś osiągnąć.

Aby wybudować dom, most czy imperium, należy dokonać przeistoczeń fizycznych realiów. Jednakże, aby dokonać czegokolwiek w fizycznym wymiarze należy dysponować pewną energią. Energia ta czerpana jest więc z ludzkich wysiłków. Pozyskanie jej na rzecz realizacji wielkich i słusznych celów obiektywnych zawsze pozostaje nadrzędne w stosunku do wpływu jaki dana działalność nieodzownie mieć musi na losy uczestniczących w niej niezliczonych ludzkich istnień.

Propagując jakiś produkt usiłuje się wpłynąć na ludzi tak aby osiągnąć maksymalne zyski, bez względu na konsekwencje jakie obecność danego produktu może za sobą pociągnąć dla ogólnego dobra społeczności. Nie bierze się pod uwagę czy odegra on pożyteczną rolę i czy przyczyni się pozytywnie do ludzkiego rozwoju. Liczy się przede wszystkim obiektywna treść, tym razem wyrażona w kategoriach finansowych jako zysk.

Ludzkie pragnienia, cierpienia czy radości, a więc wartości najbardziej bezpośrednie i najistotniejsze dla każdego poszczególnego odbiorcy, są w danym układzie programowo negowane. Smak życia, jego wymowa i odczucie, a więc samo sedno świadomego bytu są uznane za bezprzedmiotowe.

Skoro ludzka świadomość jest tylko wartością wtórną i nietrwałą, wszelki szacunek dla człowieka, jako dla czującego podmiotu, nie posiada racji bytu. Człowiek stanowi jedynie pewien zespół odruchów, które kierują jego poczynania ku samozachowawczej optymalizacji. Dają się one sprowadzić do pewnych prostych reguł. Człowiek jest tylko narzędziem, znając reguły można tak na niego wpływać aby wykonywał przewidzianą mu funkcję. Liczą się tylko wyniki.

Tylko efekty jego działań są istotne, on sam zaś, jako samoistny podmiot, pozostaje bez dalszego znaczenia. Sprawienie mu bólu, wprowadzenie go w błąd, wykorzystanie jego szczerych chęci i zaufania, szantaż, groźba oraz gwałt są dopuszczalnymi metodami aby nakłonić go do takich czy innych poczynań. Żadna moralność nie obowiązuje. Skoro ludzka istota jest przede wszystkim biologicznym zwierzęciem, można z powodzeniem lekceważyć sferę jej wewnętrznych odczuć.

Tego rodzaju stosunek do człowieka z żelazną konsekwencją musi typować wszystkich tych, którzy zadomowili się u szczytu władzy - i to bez względu na obłudne z ich strony umizgi. Aby traktować człowieka jako przedmiot trzeba się samemu psychicznie odżegnać od ludzkości. Dlatego pozwalają sobie na to tylko ci, którzy są przekonani o swojej rzekomej wyższości i mają się za wyjątkowych, wybranych, czy szczególnie uprawnionych. Jedynie samozwańczy "nadludzie" mogą mieć w pogardzie całą pozostałą ludzkość! 



[Home]  [Poprzednia]  [Piętro wyżej]  [Następna]

 
Copyright © 1997 - 2017 by Andrzej Wodzianicki
Email us at aw@cmncore.org