[Home]  [Poprzednia]  [Piętro wyżej]  [Następna]


PIRAMIDA


Z racji konieczności hołdowania biologicznym uwarunkowaniom posiadamy uzależnienia i ograniczenia. Wiecznie musimy dążyć ku temu by zdobywać środki na zaspokajanie fizjologicznych potrzeb.

Kontrolując i dozując środki do życia można więc ludźmi powodować. Zawsze będą oni skłonni do działań w imię własnego interesu, czyli dla polepszenia jednostkowego bytu. Zawsze można liczyć na ludzką chciwość. Pogoń za zyskiem i zbytkiem cechuje nas zasadniczo i pierwotnie. Ostatecznie rozstrzygającym względem jest dla nas zawsze szantaż żołądka.

Ci którzy zagarnęli najwięcej, posiadają najwięcej do stracenia i dlatego zawsze towarzyszy im strach. Strach ich pogania i zmusza do wiecznego podwajania wysiłków w nie kończącym się wyścigu wszystkich ze wszystkimi. Świetnie rozumieją, że "kto nie idzie naprzód ten się cofa wstecz" i dlatego nigdy nie pozwalają sobie na wytchnienie.

Nie chodzi im o to by świat był taki czy też inny. Nie przyświecają im żadne ideały. Ich usilne starania wypływają z czysto instynktownych źródeł. Dla zaspokajania instynktownych impulsów są oni jednak zdolni do przemyślanych, dalekosiężnych i nader skutecznych działań.

W ostatecznym ludzkim wymiarze walka o przetrwanie jest walką o władzę i wpływy. Jest ona nie znającym granic dążeniem do władzy absolutnej, do pogłębiania dysproporcji pomiędzy panującymi a poddanymi. Żaden, choćby nawet największy, stopień uzależnienia innych nie może być uznany za wystarczający przez tych co posiedli władzę. Jeśli to tylko możliwe, będą oni usiłowali w jak największym stopniu unicestwić wszelką podmiotowość u wszystkich pozostałych. W tym celu będą dążyć ku temu by skupić w swoim ręku jak najwięcej dóbr materialnych.

W naszym obecnym stadium rozwoju pieniądz jest umowną równowartością dostępu do życiodajnych zasobów. Dlatego też w kontekście ludzkim, zwierzęca walka o przetrwanie i dominację wyraża się w wewnątrzgatunkowej konkurencji wszystkich ze wszystkimi o przemożny pieniądz.

Ta tocząca się na przestrzeni historii nieustanna walka nadal trwa. W jej rezultacie wykształciła się pewna hierarchia. Nastąpiło rozwarstwienie, niczym podział komórki. Na jednym końcu wyłoniła się zdecydowana czołówka, na drugim zaś zaczęli się skupiać przegrani. Stało się tak dlatego, że z natury rzeczy ktoś musi się okazać najskuteczniejszy w dążeniu do władzy.

Ci którzy zgromadzili najpotężniejsze siły, tak z nich korzystają aby wpływy ich rosły w stosunku do wszystkich pozostałych, których to uznają za potencjalną konkurencję. Najzasobniejsi istnieją kosztem tych pozostałych, a więc żywią ciągłe obawy, że ci drudzy będą się domagali wyrównania pogłębiających się zróżnicowań.

Osiągnąwszy pozycję czołową można ją już tylko i umacniać. Dlatego przewaga czołówki z czasem rośnie. Wzbogaca się ona o dalsze doświadczenia i doskonali swoją recepturę na utrzymanie monopolu władzy.

Czołówka ustanawia więc własną biegunowość w stosunku do reszty ludzkości i z czasem ją pogłębia. Jednocześnie, zawsze dąży do tłumienia wśród pozostałych wszelkich autentycznych przejawów niezależnej myśli czy inicjatywy.



[Home]  [Poprzednia]  [Piętro wyżej]  [Następna]

 
Copyright © 1997 - 2017 by Andrzej Wodzianicki
Email us at aw@cmncore.org