[Home]  [Poprzednia]  [Piętro wyżej]  [Następna]


KU EMPATII


Rzeczywistość objawia się nam poprzez świadomość.  To co obiektywne dociera do nas, bo jest 'wyświetlone' na ekranie świadomości.  Znamy więc tylko własną świadomość.  Świat obiektywny jest wbudowany w świat subiektywny. Kontakt z rzeczywistością obiektywną pozostawia na nas pewien odcisk,  który jest odwzorowany w świadomości. To co uważamy za świat obiektywny jest tylko naszym jego wewnętrznym odwzorowaniem.  A to co jest źródłem tego odwzorowania, jako takie z definicji pozostaje poza świadomością.

Podmiot WYŁĄCZNIE zna samego siebie, choć często mylnie utożsamia zawarty w nim obraz świata zewnętrznego z tym właśnie światem zewnętrznym.  Gdy świat zewnętrzny pojawia się w naszej świadomości jest już tylko świadomością a nie światem zewnętrznym. 

Świadomość zaś posiada dwa główne nurty.  Pierwszy z nich to DOZNANIA DORAŹNE, (DD) włączając w nie całą gamę doznań zmysłowych.  Nurt ten składa się wyłącznie z bezpośrednich odczuć i nie posiada żadnych odnośników do świata zewnętrznego.  Znajdujemy tu dźwięki, kolory, podstawowe kształty, wrażenia dotykowe, węchowe, smakowe, ból, przyjemność, odczucia różnych stanów fizycznych oraz psychicznych takich jak ciepło, zimno, lęk, czy radość.

Z doznań doraźnych składa się w całości świat nowonarodzonego dziecka. Są tu wszystkie odczucia nadające wagę i znaczenie egzystencji, ale bez żadnej wiedzy o świecie obiektywnym. Stanowią one wyłącznie doznania absolutne.

Kolor czerwony, na przykład, dla odbierającej go jednostki nie jest w żaden sposób względny czy umowny.  Jego odbiór jest jednoznacznym pewnikiem.  Że coś nam smakuje a coś nie, też nie jest kwestią dyskusyjną – po prostu tak jest.  Absolutny charakter DD stanowić może naturalny punkt odniesienia dla wszelkich dociekań jednostki.  Jednakże, fakt że DD są wyłączną domeną danej jednostki czyni je niewygodnymi dla ustaleń międzyludzkich.

Drugi nurt świadomości to PRZESTRZEŃ INTERPRETACJI (PI), który odpowiada temu co potocznie uznajemy za świat obiektywny.  Tu źródłowe DD są przetwarzane i organizowane.  Rezultatem jest ustanowienie przestrzennej interpretacji rzeczywistości.  Podstawowe dane typu DD mogą być jednak organizowane w dowolny sposób.  Dlatego nasze interpretacje są różnorakie.

Patrząc na narysowany na kartce sześcian możemy go interpretować co najmniej na dwa sposoby w trójwymiarowej przestrzeni.  Podobnie, interpretacja bezprzestrzennych DD prowadzić może do co najmniej dwu sobie przeciwstawnych lecz logicznych i równorzędnych modeli przestrzennych. Dlatego tak zwany 'świat obiektywny' jest nacechowany względnością i dualizmem.

Na szczeblu PI możemy komunikować się wzajemnie.  Jednakże w związku z tym, że nasze indywidualne interpretacje rzeczywistości są skonstruowane z elementów z których każdy może reprezentować dwa odmienne stany znaczeniowe, nasze interpretacje pokrywają się tylko wycinkowo i bardzo szybko okazują się nieskończenie różne.  Myśl obiektywna, rzekomo racjonalna, prowadzi nas ku sformułowaniom bez wspólnego mianownika.  Na szczeblu PI mamy więc pojęciową wieżę Babel.

Dualistyczny świat obiektywny nie dostarczy nam żadnych jednoznacznych przesłanek aby dokonać wspólnej interpretacji tego co nas otacza.  W warunkach całkowitej dowolności 50% ogółu opowie się za, a 50% przeciw, co do każdej kwestii dyskusyjnej.  Jedynie tyrania intelektualna czyli światopoglądowa przemoc może wymusić 100% jednomyślność.

Dlatego rozwiązaniem stosowanym przez wszystkie systemy polityczne jest narzucanie jednolitych interpretacji w imię praktycznych korzyści organizacyjnych płynących z konformistycznej jednomyślności.  Polega to na wytypowaniu arbitralnego założenia wyjściowego i wymagania aby ogół stosował je jako wszechobowiązujące.

To co jest z gruntu dowolne, jest w tym układzie zarekwirowane jako dogmat o konkretnej wartości.  Jedynie autorytet władzy poparty majestatem religii, nauki czy innej obowiązującej ideologii wyrokuje o tym jaka jest 'słuszna i właściwa' interpretacja podstawowych zjawisk.  Tylko w ten sposób można budować imperia.

Towarzyszy temu jednostronne i krótkowzroczne rozumienie DD. Skoro odczuwam tylko własne potrzeby wobec tego tylko one tak naprawdę istnieją i tylko one się liczą.  Inni to tylko ci, których należy przechytrzyć i ostatecznie wyeliminować.  Z tego zaś wypływa mentalność ‘oko za oko’ i nie znający końca szlak absurdalnych zmagań międzyludzkich.

Znacznie lepszym wyjściem byłoby okrzyknięcie wspólnoty na szczeblu DD.  W ten sposób, bez narzucania nikomu praworządnego myślenia, moglibyśmy odkryć rzeczywisty i naturalny, międzyludzki wspólny mianownik.  Obiektywne myślenie odnalazłoby tu uniwersalny punkt odniesienia polegający na szacunku dla ludzkich odczuć wewnętrznych, czyli dla DD.

Odczuć u innych nie da się oczywiście ustalić, ale wychodząc z założenia, że drugi człowiek CZUJE PODOBNIE, odnajdujemy podstawę dla wszelkiej etyki międzyludzkiej.

Skoro mój świat subiektywny jest dla mnie oczywistością a ty też jesteś człowiekiem tak jak ja, to mogę mniemać, iż posiadasz podobny świat wewnętrzny, będący w ostateczności tą samą substancją co i mój.  Pochodzimy ze wspólnego źródła, dzielimy wspólny człowieczy los, wobec tego nasze odczucia i potrzeby są w szerszym sensie równorzędne.  

Takie podejście, opierające się na rozumnej dedukcji, nie jest wcale nowością już od dwu tysięcy lat. Wypływa z niego rzeczywiste braterstwo oraz powszechne zrozumienie i szacunek dla wszystkich ludzkich istot. 

 Przy powszechnym uznaniu subiektywnych DD jako wartości wspólnej, różnice wypływające z rozbieżnych interpretacji w świecie obiektywnym mogą okazać się drugorzędne.

Jeśli będziemy szukać punktu odniesienia w człowieku jako w subiektywnym podmiocie a nie w czymkolwiek na zewnątrz, wówczas odnajdziemy siebie w każdym człowieku i zaczniemy dostrzegać innych w nas samych.  Współczucie i miłość bliźniego staną się wówczas walutą dnia i być może utopia wreszcie się spełni.



[Home]  [Poprzednia]  [Piętro wyżej]  [Następna]
 
Copyright © 1997 - 2017 by Andrzej Wodzianicki
Email us at aw@cmncore.org