2010-2014
[Home]  [Poprzednia]  [Piętro wyżej]  [Następna]


RACJONALNA WIARA

19 kwietnia, 2011

 

CO DA SIĘ POWIEDZIEĆ CO DO RZECZYWISTOŚCI?

 

- Tylko tyle, co wynika z dostępnego naszemu poznaniu wymiaru lokalnego. Bez względu na to jak bardzo jesteśmy w stanie pogłębić zakres docierających do nas danych empirycznych oraz o ile dalej potrafimy wybiegać myślą w wynikające z tego konsekwencje, nasza wiedza to zawsze i nieodzownie skończony wymiar lokalny, czyli pewien niewymierny fragment CAŁOŚCI.

- Występujące w owym lokalnym wymiarze empirie wskazują, że rzeczywistość to przebogaty zbiór różnych form wyrazu, połączonych jedną wspólną esencjonalną wstęgą. Pewna cecha wspólna (np. czas i przestrzeń), jednoczy wszystkie, nawet krańcowo różne przejawy rzeczywistości. Zaś czym szerszy okazuje się wachlarz różnic, tym bardziej abstrakcyjny i nieuchwytny staje się łączący je wspólny element.

- Mamy tu również spektrum pomiędzy stabilnością a ulotnością. Podstawowe byty są stosunkowo stałe i niezmienne, podczas gdy oparte o nie byty wtórne podlegają bardziej dynamicznym przemianom i przeobrażeniom.

- Występujące w naszym lokalnym wymiarze byty wykazują korelacje bardziej podstawowych elementów. Obserwujemy na wielu szczeblach ich złożone permutacje, jednakże nie ma żadnych przesłanek wskazujących na to skąd biorą się owe wstępne elementy, ani dlaczego ich pierwotne cechy są takie a nie inne.

- Dostępny nam empirycznie wymiar lokalny nie jest kompletny ani samoistny, lecz rozpływa się zagadkowo gdzieś na rubieżach poznania. Oznacza to, że stanowi on zaledwie część pewnej szerszej całości, rozciągającej się poza poznaniem. Wymiar lokalny jest więc uwarunkowany nieznanymi nam czynnikami zewnętrznymi, np. gdzieś na szczeblach mikro i makro, oraz w przeszłości czy też w przyszłości.

- Cały dostępny nam wymiar empiryczny, jak i powstałe w oparciu oń domniemania co do otaczającego nas szerszego wymiaru, to nic innego jak treści przejawiające się w naszej świadomości.

 

CO WYNIKA Z DOSTĘPNYCH NAM EMPIRII ODNOŚNIE WSZECHBYTU?

 

- NIESKOŃCZONOŚĆ. Żadne empirie nie wykazują skończoności. Wiara w rzeczywistość skończoną to konsekwencja wynikająca z ograniczeń poznawczych oraz zapatrzenia we własny pępek. Jeśli skierujemy uwagę ku zewnątrz, to NIESKOŃCZONOŚĆ którą rozpoznajemy intuicyjnie w czasie i przestrzeni okaże się integralna dla wszelkich aspektów rzeczywistości. Za każdym wymiarem występuje następny wymiar. Poza wymiarem lokalnym może występować już tyko nieskończoność dalszych wymiarów.

- Lokalne konkrety są wiecznie warunkowe. Nieznane czynniki w kolejnych, szerszych wymiarach mają prawo neutralizować wszelkie lokalnie znane nam prawdy, a nawet zastępować je ich wręcz diametralnymi odwrotnościami. To co lokalnie uznajemy za podstawowe i niezmienne, w świetle dalszych wymiarów może okazać się wtórne i efemeryczne.

- Nasze projekcje nie są w stanie zgłębić całości w sensie obiektywnym. Owszem, poczynając od dostępnego nam empirycznie lokalnego wymiaru, czynimy projekcje co do pierwotnych podstaw rzeczywistości w wymiarze poza poznaniem. I choć domniemania mają prawo istnieć jako takie, należy pamiętać, że NIESKOŃCZONOŚĆ nie podlega żadnym obiektywnym ustaleniom. Aby cokolwiek z naszych projekcji mogło okazać się trwałe i obiektywnie obowiązujące, należałoby najpierw ustalić, że poza naszym poznaniem nie istnieją już żadne dalsze czynniki. Z tym, że czegoś takiego nigdy nie da się ustalić.

- Co do ostatecznej natury bytu, znane nam empirie są równie miarodajne jak i dowolne domysły czy też pobożne życzenia. Choć abstrakcyjna wspólna nić łączy absolutnie wszystko, w odniesieniu do wymiaru ostatecznego teza 'wiem że nic nie wiem' jest najwyższą mądrością. Jednakże, brak obiektywnych danych oznacza, że nic nie jest wykluczone i pozwala nam dokonywać własne, subiektywne wybory.

 

CO WYNIKA Z UŚWIADOMIENIA SOBIE NIESKOŃCZONOŚCI POZA WYMIAREM LOKALNYM?

 

- Wszystko co wymierne, jest takie samo w odniesieniu do NIESKOŃCZONOŚCI. Tysiąc, milion czy trylion, oraz ich odwrotność jako drobne ułamki, w ostateczności są wręcz jednakowe. Wobec tego, co do wszechwymiaru wszyscy jesteśmy całkowicie RÓWNI.

- NIESKOŃCZONOŚĆ to nasz wspólny układ odniesienia. Każdy wie o niej jednakowo wiele i niewiele. Nikt nie zna prawdy ostatecznej. Bez względu na różnice, wynika z tego ostateczna równość wszystkich wobec wszystkich. A więc, pomijając przekręty oraz wypaczenia występujące na skali lokalnej, ostatecznie nie ma narodów wybranych ani wzgardzonych. Nie ma też podstaw dla żadnych hierarchicznych, piramidalnych struktur władzy. Są natomiast racjonalne podstawy by uznać powszechny egalitaryzm. W świetle NIESKOŃCZONOŚCI każdy zasługuje na jednakowe poszanowanie.

- Jesteśmy WOLNI! Skoro nikt nie wie jak jest ostatecznie, każdy ma wobec tego prawo wysuwać dowolne domniemania w oparciu o własną, wewnętrzną intuicję. Choć lokalnie musimy polegać na obowiązujących empiriach, nie istnieją jednak żadne obiektywne kryteria, które przesądzałyby o czymkolwiek na szczeblu ostatecznym. Wszyscy możemy więc postulować i realizować własne ideały. Co do ustosunkowania się do świata jako całości, przysługuje nam indywidualna autonomia i absolutna wolność.

- Autorytetów nie ma! Owszem, mogą być eksperci co do wielu specjalności w lokalnym wymiarze. Należy ich pod tym względem cenić i uznawać. Lecz wykładnikiem ostatecznych prawd jest jedynie twoja własna relacja z wymiarem NIESKOŃCZONYM. Wystarczy abyś rozumiał, że tłem wszelkiej rzeczywistości jest NIESKOŃCZONOŚĆ, która niczego nie wyklucza i zawiera wszelkie potencjały, zarówno wyobrażalne jak i niewyobrażalne. Wówczas nie będziesz się już kłaniał faraonom, hitlerom, stalinom, einsteinom, papieżom, naukowcom, bankierom ani globalistom. Będziesz rozumiał, że choć przy pewnych założeniach ich niektóre "prawdy" mogą być na pewnym wycinku potwierdzone, to jednak poza owym wycinkiem szersze podstawy owych prawd to nadal nieskończony potencjał.

- Czas i przestrzeń zawierają absolutnie wszystko. NIESKOŃCZONOŚĆ oraz WIECZNOŚĆ to podstawa dla wszelkich bytów. To absolut i uniwersalność zawierająca pełen potencjał - wszystko oraz nic. Ich istnienie to oczywistość. Zaś zawarte w nich konkrety to niezgłębiona tajemnica. Treści i natura NIESKOŃCZONOŚCI to już nie wymiar wiedzy, lecz wymiar WIARY. Wynika z tego połączenie matematyki z religią. NIESKOŃCZONOŚĆ to BÓG.

A dlaczego stojące u władzy elity tego świata na wszelkie sposoby usiłują utrącać naszą duchowość oraz wypaczać religie? Ano, dlatego właśnie!

 



[Home]  [Poprzednia]  [Piętro wyżej]  [Następna]

 

Copyright © 1997 - 2017 by Andrzej Wodzianicki
Refleksje i komentarze prosimy przesyłać tu: aw@cmncore.org