2010-2014
[Home]  [Poprzednia]  [Piętro wyżej]  [Następna]


DROGIE NIEBOŻĘTA!

23 czerwca, 2010

 

Jeśli potraficie odrzucić wpajane wam dogmaty i spojrzeć na świat własnymi oczyma, to pojmujecie chyba, że macie dostęp tylko do pewnej warstwy otaczających was empirii. Możecie oczywiście na jej temat wygłaszać przeróżne domniemania, powołując się na pewne skojarzenia, jakie udało się wam osiągnąć. Ale to wszystko.

U jednych owa warstwa jest głębsza a u drugich płytsza. Korelacje mogą być bardziej albo mniej rozbudowane, lub obejmujące te czy inne aspekty, czyli rozmieszczone wybiórczo tu czy tam. Mogą być bardzo ścisłe, lub zawierać dużą dozę losowości. Ich przekazy mogą być wygłaszane autorytatywnie, językiem wyszukanym i kompetentnym, lub też naiwnie i nieporadnie.

Mniejsza, bez względu na rodzaje przekazów, w każdym przypadku mowa na temat korelacji jest bez wyjątku wyłącznie o wymiarze lokalnym. A co z tego wynika w sensie ostatecznym, tego obiektywnie nie da się pojąć i tak. Nie wiemy bowiem jaki szerszy kontekst otacza dostępny wam empiryczny wymiar, ani co stanowi jego ostateczny fundament.

To co się nam przejawia jest zagadkowo zawieszone pomiędzy niedostępnym dalszym wymiarem mikro oraz wymiarem makro. Owe wymiary warunkują zaś ich przypadkowy fragment, jakim jest świat dostępny naszemu poznaniu.

Skala mikro oraz makro są nam niedostępne, podobnie jak odległa przyszłość oraz przeszłość. Nie wiemy o nich absolutnie nic, tak samo jak co może stanowić istotę wstępnej rzeczywistości, z której wynika nasza świadomość.

Czy mowa o kamieniu przydrożnym, o wiosce, czy też o atomach lub galaktykach, każdy wymiar rzeczywistości jest taki a nie inny ze względu na jego strukturalne podwaliny oraz na otaczający go szerszy kontekst. Gdyby nie owe dalsze czynniki, nasz świat mógłby być przecież zupełnie inny. Całkowicie! Diametralnie!

Z tym, że nasze poznanie nigdy tam nie sięga. Jest zawsze skończone. Dlatego, nigdy nie wiemy czemu jest jak jest, poza przydrożną skalą. Możemy jedynie opisywać zaistniały stan lokalny - i to wszystko. Zawsze nas ogranicza limit obiektywnego wglądu w rzeczywistość. No, a to co dalej, rozpływa się gdzieś w nieznanej otchłani.

Ostateczna postać rzeczywistości jest całkowicie nieznana. Ów nieznany wymiar rzutuje na to co jest lokalnie poznawalne i stawia absolutnie wszystko pod wiecznym znakiem zapytania. To jest prawda uniwersalna - taka sama zarówno dla wybitnych naukowców, dla przeciętniaków, lub dla ciemnych matołów. Tak zawsze było, jest i będzie. Co do rzeczywistości w sensie ostatecznym absolutnie nie ma żadnych autorytetów. Jest za to nieskończenie wiele potencjalnych możliwości oraz pytań.

Możemy sobie oczywiście dośpiewać całą resztę, z tym że będą to tylko niepodlegające weryfikacji, dowolne domniemania. Takie dośpiewki, choć pozbawione obiektywnych podstaw, są jednak bardzo ważne, bo stanowią WIARĘ od której zależy jak ustosunkować się do świata. Przy założeniach pozytywnych, pełnych samo-afirmacji, będziemy tworzyć optymalną rzeczywistość, zaś przy założeniach deprymujących, stworzymy rzeczywistość ułomną i upadłą.

Wielcy kapłani, czyli polityczne elity, śpiewają nam fałszywym, naukowatym tonem, sugerując że wiedzą jednak lepiej niż my jaki świat jest naprawdę. To oczywiste kłamstwo. Chodzi im po prostu o władzę nad nami, abyśmy nie sięgali do wewnątrz i nie postulowali własnych ideałów. Mamy akceptować rzekomo obowiązujący odgórnie wmawiany nam porządek świata. W ten sposób wielcy kapłani definiują nam nie tylko nasze otoczenie, ale również i nas samych. Na tym polega współczesne niewolnictwo.

Po co pozwalać nam abyśmy słuchali głosu intuicji, będącego jedynym kryterium, które może odzwierciedlać to, o czym obiektywnie wiedzieć się nic nie da? Po co dawać nam szansę, aby doszła do głosu nasza pierwotna natura i abyśmy mogli wyrażać uśpione, głęboko w nas zakodowane wartości subiektywne. Ach, nie pozwól szatanie abyśmy mogli stworzyć sobie w ten sposób własny, społeczny ład, pozostający w harmonii ze wszechbytem!

O nie, znacznie lepiej jest nas uzależnić od zarania, zabijając w nas wszelką duchowość. Lepiej nas podporządkować wielkim autorytetom i unieszkodliwić w ten sposób. Lepiej narzucić nam rzekome zewnętrzne 'prawdy'. Nie ważmy się przypadkiem wdawać w głębokie refleksje ani myśleć indywidualnie. Nie dla nas owe przywileje. Lepiej abyśmy nie potrafili się skupiać ani koncentrować. Niechaj więc przyjmujemy przekazywane nam stadne, chwilowe uciechy i rozproszenia. Na, hodowlane warunki i okruszki z pańskiego stołu. Jako współcześni niewolnicy mamy uganiać się za pieniążkami i płacić podatki. Oto Globalizm i Nowy Porządek Świata!

 



[Home]  [Poprzednia]  [Piętro wyżej]  [Następna]

 

Copyright © 1997 - 2017 by Andrzej Wodzianicki
Refleksje i komentarze prosimy przesyłać tu: aw@cmncore.org