2010-2014
[Home]  [Poprzednia]  [Piętro wyżej]  [Następna]


WRÓĆ DO WOLNOŚCI

3 kwietnia, 2010

 

Środowisko każdego z nas na tej planecie jest nieco inne. Inny jest też proces pobierania i przyswajania informacji. W każdym indywidualnym przypadku, inne aspekty otaczającego nas świata uchodzą za kluczowe. Dlatego każdy z nas dysponuje inną próbką danych, stanowiących podstawę do wnioskowania o rzeczywistości.

Różnice mogą być znaczne. Próbki mogą się różnić nie tylko jakościowo ale i ilościowo. Jedni formują je świadomie, w sposób przemyślany i systematyczny, u innych powstają domyślnie, ubocznie i przypadkowo. Jednym wystarcza chwila refleksji u progu rodzinnego domu, zaś inni z kolei penetrują przestworza i liczą galaktyki.

Interpretacje rzeczywistości w sensie ogólnym, powstałe w oparciu o jej empiryczne fragmenty, też są różnorakie. Niektórzy tworzą je samodzielnie, weryfikując ich każdy element własnym poznaniem. Inni zaś negują wagę własnych danych źródłowych i tendencyjnie akceptują całe połacie wiedzy cudzej, uchodzącej za naukową i obiektywną.

Oczywiście, wynikają z tego różnice pod względem funkcjonowania w wymiarze socjalnym. Na przykład ci co bezkrytycznie przyswajają usystematyzowaną kolektywną wiedzę, podlegają na ogół wpływom hierarchii społecznej za cenę indywidualnej ślepoty oraz podporządkowania odgórnym nakazom.

Jednakże, wszelkie interpretacje rzeczywistości, zarówno te kolektywne jak i indywidualne, są jednakowe pod pewnym względem. Mianowicie, wszystkie bez wyjątku są niepełne i nie mówią nam absolutnie nic na temat ostatecznego, czyli najszerszego wymiaru wszechbytu. Element ostatecznej NIEWIEDZY towarzyszy im wszystkim i stanowi zewnętrzny kontekst dla każdej z nich. Wszelka empirycznie zdobyta wiedza jest wobec tego wiecznie warunkowa.

Wynika z tego pewna ciekawa konsekwencja. Bez względu na zakres i rodzaj posiadanej wiedzy, relacja każdego człowieka względem rzeczywistości jest zawsze taka sama: człowiek musi zaakceptować nadrzędny FAKT, że poza dostępnym mu wymiarem lokalnym nie wie zupełnie nic o podwalinach rzeczywistości ani o jej pierwotnej naturze.

W sensie ostatecznym wszyscy jesteśmy więc jednakowo niedoinformowani. Tworząc relację najistotniejszą, czyli indywidualną relację z najszerszym wymiarem bytu, wszyscy mamy prawo opierać się o własne, wewnętrzne kryteria. Bo poza tym, nie ma tu absolutnie żadnych autorytetów ani żadnych obiektywnych przesłanek. I to jest właśnie najdalej posunięta filozoficzna oraz metafizyczna mądrość.

Cwaniaczki tego świata nie chcą jednak, abyśmy sobie zdali z tego sprawę. Chcą uchodzić za autorytety, które będą nam dyktować co jest czym i jak w końcu jest. Dlatego na wszelkie sposoby starają się utrącić naszą wrodzoną podmiotowość. Powołują się w tym celu na swoją rzekomą nieomylną ekspertyzę. Pragną nam zasugerować, że to właśnie oni, wielcy kapłani, naukowcy czy akademiccy guru, z racji wykwintnych terminologii i imponujących tytułów, posiadają wiedzę pełną, choć ezoteryczną i niedostępną nam niedouczonym przeciętniakom. Wobec tego, mamy się im ukorzyć i zaniechać polegania na własnym rozeznaniu.

Nie, filozofia i metafizyka należą do nas! Nie nabierzemy się na żadne wysoko kwalifikowane pseudo-autorytety. Odnośnie spraw najogólniejszych, każdy ma prawo czynić ostateczne ustalenia na własny użytek.

 



[Home]  [Poprzednia]  [Piętro wyżej]  [Następna]

 

Copyright © 1997 - 2017 by Andrzej Wodzianicki
Refleksje i komentarze prosimy przesyłać tu: aw@cmncore.org