2004-2009
[Home]  [Poprzednia]  [Piętro wyżej]  [Następna]


TAKA DZIEDZINA...

 

Filozofiarz woli bezpiecznie dreptać po wydeptanych ścieżkach i polegać na wiedzy zapożyczonej. Można to oczywiście nazwać ostrożnym podejściem do materiału, lecz kryje się za tym wybór wynikający z niechęci lub z niemożności aby samemu zmierzyć się z wyzwaniami.

Życie jako takie jest wystarczające aby poczynić istotne obserwacje i dojść do zadowalających wniosków, zaś sama lektura filozoficzna nie jest. Tak przecież było z pierwszymi myślicielami, którzy nie sugerowali się literaturą lecz analizowali samo życie - bezpośrednio i samodzielnie od podstaw. Wiecznie aktualny zbiór filozoficznych pytań kryje się w ogólnej rzeczywistości a nie na półkach bibliotek.

Znajomość historii filozofii jest cenna pod wieloma względami, dając nam między innymi język skrótów, szczególnie pomocny na "wyżynach abstrakcji". Skróty są wygodne bo usprawniają dyskurs, ale za cenę pewnej schematyzacji podejścia do ogólnych zagadnień rzeczywistości. Powstać tu może też pewna niezdrowa elitarność wśród znawców uznanych konwencji językowych. A przecież wszystko co można powiedzieć, również da się powiedzieć językiem prostym, powszechnie zrozumiałym.

W odróżnieniu od matematyki, fizyki czy chemii, filozofia nie ma praktycznych zastosowań i wszystko sprowadza się tu do zadowalającego rozumienia zagadnień. Nie ma więc potrzeby aby szkolić specjalistów od filozofii, których względy wydajności czy produktywności zmuszałyby do posługiwania się swoistym, nieprzystępnym żargonem. Dziedzina tak ogólna jak filozofia musi pozostać ogólnodostępna i egalitarna.

 



[Home]  [Poprzednia]  [Piętro wyżej]  [Następna]

 

Copyright © 1997 - 2017 by Andrzej Wodzianicki
Refleksje i komentarze prosimy przesyłać tu: aw@cmncore.org