2004-2009
[Home]  [Poprzednia]  [Piętro wyżej]  [Następna]


O FILOZOFII

 

Wielowiekowe dzieła filozoficznych mędrców należy trzymać pod kluczem. Powinny być dostępne tylko tym, którzy do tego dojrzeli, których te tematy autentycznie interesują i którzy zdążyli już okrzepnąć we własnym widzeniu świata. Właśnie tacy będą w stanie niezawodnie ocenić byłe podejścia.

Niestety, pewne stare schematy myślowe są dziś ładowane do głów gawiedzi, która nie ma autentycznej potrzeby filozofii. Gawiedź posługuje się filozofią jako zapożyczonym autorytetem wyłącznie dla realizacji innych, niezwiązanych z filozofią celów.

Ingerowanie starymi tekstami w autentyczne dociekania filozoficzne to zbrodnia. W ten sposób onieśmiela się niezależnie myślących ludzi i zniechęca ich co do formułowania własnych ujęć.

Starzy myśliciele wcale nie mają monopolu na słuszność. Sami zaczynali od "czystych umysłów" i właśnie dlatego byli w stanie orzec coś istotnego w swoich byłych językach.

Nasza zachodnia cywilizacja jest zdecydowanie chora - i wcale nie jest jeszcze powiedziane, że nie unicestwi się w niezbyt odległej przyszłości. Trudno jest określić w którym miejscu popełniono błąd, powielając raz po raz te same ich schematy.

Jedynie ktoś, kto nie sugeruje się tym co już było, może uniknąć popełnienia starych błędów przy dokonywaniu własnych obserwacji oraz cen. Istotne, trwałe wnioski można osiągnąć jedynie na podstawie bezpośrednich doświadczeń z rzeczywistością w stanie pierwotnym i surowym - bez żadnych uprzedzeń, wstępnych tabu, ani odgórnie obowiązujących dogmatów.

Nie może tu ingerować pośrednik wykładający nam znaczenie empirycznych doznań według "słusznej i właściwej receptury". Proces poznawczy ma samoistną wymowę indywidualną, której nie należy zakłócać.

Koronne aspekty rzeczywistości są niezmienne. Być może ktoś zaczynający od zera, wolny od sugestii, nacisków i wypaczeń, dojdzie do tych samych wniosków, do jakich doszli starożytni.

Taki rezultat byłby wart znacznie więcej, niż szlifowanie starych tekstów, poszerzanie ich, czy też wariacje od nich pochodzące. Bo wynikałoby z tego potwierdzenie, że można dojść do zbieżnych wniosków zaczynając od podstaw, niezależnie od epoki i języka. A to jest już PRAWDĄ UNIWERSALNĄ.

Być może wówczas ktoś potrafiłby nam wytłumaczyć współczesnym językiem wszystko to, co brzmi nieprzystępnie i dziwacznie w języku mędrców z przed setek lub tysięcy lat.

Nie trzeba czynić idoli z wielkich nazwisk, ani z zastygłych, takich a nie innych sposobów wyrażenia odwiecznych prawd. Ważne są przecież same prawdy, prawda?

Dopiero po dojściu do "własnej prawdy" można sobie pozwolić na przyjemność lektury i konfrontowanie własnych przemyśleń z tym od czego doszli inni. Zaś cokolwiek innego, to pojęciowa tyrania.

 



[Home]  [Poprzednia]  [Piętro wyżej]  [Następna]

 

Copyright © 1997 - 2017 by Andrzej Wodzianicki
Refleksje i komentarze prosimy przesyłać tu: aw@cmncore.org