2004-2009
[Home]  [Piętro wyżej]  [Następna]


O MYŚLACH I UCZUCIACH

 

Ludzie uważają się za istoty oddzielne i odrębne. Bezpośrednio odczuwają tylko własne doznania. Dlatego twoje cierpienia czy uciechy są dla ciebie nieskończenie ważniejsze od moich. To oczywiście jakaś iluzja, bo jesteśmy częścią jednej i tej samej rzeczywistości i pozostajemy zupełnie równorzędni dla potrzeb pewnej szerszej skali.

Są kierunki które zalecają pozbycie się ego i wtopienie we wszechświat. Prędko to nie nastąpi. Jeśli dostrzegasz, że jesteś częścią większej całości, to już coś. Ale nadal nie możesz odczuwać za innych. Możesz jedynie założyć, że jednakowe wibracje wywołują jednakowe odczucia. Raczej będziesz miał słuszność, ale założenie pozostanie tylko założeniem.

*            *            *

O technice czy fizyce można mówić ściśle i jednoznacznie, ale o człowieku, duszy czy świadomości już nie. Tu porozumienie utrudnia nieprecyzyjna semantyka. W jakim więc celu o tym rozmawiamy? Czy coś pozytywnego z tego wyniknie, czy tylko powstanie większy zamęt? Aby się z tym uporać, należy dokonać podziału wiedzy na sferę obiektywną i sferę subiektywną.

Wiedza obiektywna, ta "naukowa" to zaledwie fragment wiedzy. Zazwyczaj ogranicza się do konkretnych wniosków o świecie zewnętrznym, wyciągniętych w drodze doświadczeń lub dedukcyjnego rozumowania.

Wiedza subiektywna jest natomiast znacznie bardziej rozległa i ważniejsza dla jednostki, bo stanowi jej bezpośrednie doznania i odnosi się do jej osobistych przeżyć. Ale subiektywych jakości nie sposób przekazywać językiem obiektywnych symboli. Nabieramy wiec wody w usta i milczymy uparcie o tym co najważniejsze. Zamiast tego, zajmujemy się obiektami: od atomów po galaktyki.

Dlaczego? Dlatego, że te rzeczy dają się mierzyć, przynajmniej w pewnym zakresie. Aby obejść ten problem, trzeba by jakoś ustalić elementarne jednostki subiektywnych doznań świadomych, bo na telepatię, jak na razie, liczyć nie ma co.

*            *            *

Należy dokonać podziału pomiędzy tą częścią świadomości, która odnosi się do zewnętrznej rzeczywistości oraz tkwiącym znacznie głębiej naszym emocjonalnym korzeniem poznawczym.

Zanim zaistnieje w umyśle jakiekolwiek odwzorowanie świata zewnętrznego, zanim pojawi się koncepcja czasu, przestrzeni oraz relacje logiczne, ich emocjonalne korzenie JUŻ istnieją, choć zupełnie oderwane od jakichkolwiek treści. I tu należy upatrywać elementarnych jednostek, czyli podstawowego budulca świadomości. Mamy tu do czynienia z JAKOŚCIAMI odczuć, jeszcze bez żadnego kontekstu czy interpretacji.

Na przykład, nowo narodzone dziecko odczuwa ból lub głód. Ono jeszcze nie wie, że ból może mieć zewnętrzną przyczynę, ani nie rozumie co to takiego jedzenie. Ale ODCZUWA coś bardzo konkretnego i przecież dojmująco ważnego. Jest to doznanie bezpośrednie, czysto subiektywne. Nie towarzyszą mu żadne wtórne skojarzenia, nie ma w nim żadnej symboliki. Jego wymowa jest doraźna, ponad wszelką złudę. Jego jakość jest absolutna sama w sobie. Tu nie ma miejsca na dualizm, względność ani iluzję. To tu rodzą się pierwotne motywacje (usunąć ból), lub oceny (głód jest niedobry). Jakości takich pierwotnych doznań mogą być pożądane, (przyjemne) lub niepożądane (przykre) - albo też neutralne (np. kolory, kształty, dźwięki, itp).

Gdy w późniejszym czasie powstanie w umyśle odwzorowanie obiektywnych treści z zewnątrz, zostaną one zabarwione znaczeniami wypływającymi z pierwotnych, subiektywnych korzeni odczuć. I jedynie z tego względu nabiorą dla nas wagi i znaczenia.

W zależności od wstępnych założeń, relacje zewnętrzne mogą być interpretowane co najmniej na dwa sposoby. W związku z tym, na etapie gdzie dochodzi do syntezy elementów subiektywnych oraz aspektów świata zewnętrznego, wkrada się nam względność i dualizm. Powstaje wówczas świadomość świata obiektywnego, lecz również wieczna wątpliwość co do stanu rzeczy w świecie obiektywnym.

 



[Home]  [Piętro wyżej]  [Następna]

 

Copyright © 1997 - 2017 by Andrzej Wodzianicki
Refleksje i komentarze prosimy przesyłać tu: aw@cmncore.org